miłe słowa nie takie miłe intencje - propaganda, na którą się nie nabieram
"Jeśli kłamstwo powtarzasz wystarczająco często, staje się prawdą. Chyba że ktoś w końcu powie: nie tym razem" - Bałaganiara
Nie wiem, kto pierwszy rzucił ten trend, ale z nieukrywaną przyjemnością oglądałam kolejne jego wersje. W ciepłych cytatach i ładnych hasłach pakuje się „troska” – niczym ciocia, której nikt nie prosił o opinię.
No to dziś – pozwól, że ja też coś zapakuję. Swoje osobiste: "No chyba się z koniem na główki pozamieniałeś".
JAK BARDZO CHCESZ, WSZYSTKO JEST MOŻLIWE
MIŁOŚĆ WŁASNA TO ROBIENIE MASECZKI I PICIE MATCHY
OSOBY Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ SĄ NIESAMOWICIE INSPIRUJĄCE!
Ten punkt to nie jest komplement. To zjawiskowe: "Robi mi się ciepło na serduszku, jak widzę, że osoba z niepełnosprawnością się nie poddaje". A potem wracam do życia, gdzie takich osób nie zatrudniam, bo "to przecież trudne logistycznie".
Nie chcę być inspiracją. Chcę być człowiekiem, którego traktujesz normalnie. Zatrudniasz, słuchasz, uwzględniasz. A nie wzdychasz, bo "jak ona sobie radzi, to ja też nie mam na co narzekać". Serio?
I ja (zapewniam Cię, że także inne OzN) uważam to za uprzedmiotowienie w ładnym opakowaniu.
KOBIECOŚĆ TO DELIKATNOŚĆ
Kobiecość nie potrzebuje zatwierdzenia przez patriarchalny komitet estetyki i manier.
KOBIETA Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ NIE MA PRAWA
DO SEKSUALNEJ PRZYJEMNOŚCI I CZUĆ SIĘ ATRAKCYJNA
Społeczeństwo:"Jak już siedzisz na wózku, to sorry, ale zapomnij o bieliźnie z koronką i najlepiej nie patrz na siebie z pożądaniem, bo to nie wypada. Twoje ciało ma być dzielne, niezmysłowe. Masz być inspiracją, nie obiektem pragnienia. Masz pogodzić się z losem, nie flirtować. Jesteś dzielna, ale seksowna? Uspokój się."
Otóż: moje ciało to nie jakiś "projekt edukacyjny dla społeczeństwa" ani "dzielna powłoka do pokazywania w mediach". Mam zmysły, mam pragnienia, mam prawo do przyjemności – i nie potrzebuję na to ani zgody, ani akceptacji kogokolwiek.
Jeśli kogoś to gorszy – to nie ja mam problem.
I właśnie tu, z pełnym spokojem i nonszalancją, mogę powiedzieć tylko jedno: "Pierdol się".
KOCHAM SIEBIE I DLATEGO ROBIĘ, CO CHCĘ. A ŻE KOGOŚ TO RANI?
TRUDNO, NIE JESTEM ODPOWIEDZIALNA ZA CUDZE EMOCJE
Kotku, samoakceptacja nie polega na tym, że świat się do Ciebie dopasowuje. Tylko na tym, że wiesz, kim jesteś – i nie musisz tego udowadniać cudzym kosztem.
Jeśli dotarłeś_aś do końca – gratuluję wytrzymałości, bo to dopiero rozgrzewka.
W części drugiej wejdziemy w stereotypy owinięte w pazłotko empatii, emocjonalne szantaże i "prawdy", które mają trzymać wszystkich grzecznie w ryzach.
Do przeczytania już niedługo.
W części drugiej wejdziemy w stereotypy owinięte w pazłotko empatii, emocjonalne szantaże i "prawdy", które mają trzymać wszystkich grzecznie w ryzach.
Do przeczytania już niedługo.

Komentarze
Prześlij komentarz