nie lubię piasku...ale kocham sens, którego nie widzicie

"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty nazwiesz to przeznaczeniem." – C.G. Jung
  


Piasek wszędzie. Wchodzi w buty, w ubrania, a jak trafisz na „prawdziwych fanów” Gwiezdnych wojen, to jeszcze w argumenty. „Nie lubię piasku” od lat robi w fandomie za dowód numer jeden na to, że George Lucas nie umie pisać dialogów, a Anakin podrywać. Memów, parodii i heheszkowych recenzji „Ataku klonów” uzbierało się tyle, że starczyłoby na osobną pustynię.

I nie będę udawać: jako podryw brzmi to katastrofa. Tyle że ta katastrofa też się skądś wzięła. 10 lat wcześniej ten sam chłopiec zapytał Padmé, czy jest aniołem i jakoś nikt nie robił z tego memów. Mały Anakin wychowywał się w ciężkich warunkach, ale mówił zwyczajnie, tak jak mówi się na pustyni, gdzie nikt nie ma czasu na konwenanse. Potem dorastał w Zakonie, w którym przywiązanie uchodzi za zagrożenie, a o uczuciach się nie rozmawia. W świątyni Jedi nie było lekcji flirtu, ale nie było też lekcji mówienia o tym, co boli. Nic dziwnego, że kiedy dorosły już Anakin próbuje powiedzieć Padmé coś naprawdę osobistego.  Mały Anakin pytał wprost czy jesteś aniołem. Dorosły już nie umie tak prosto, bo Jedi nauczyli go, że nie wolno. Sięga po pierwsze porównanie, jakie naprawdę zna, a jedynym językiem uczuć, jaki mu został, okazuje się Tatooine.

Bo Anakin nie mówił o piasku. No dobra, mówił. Ale nie tak, jak myślicie. Żeby to zrozumieć, trzeba zejść głębiej niż ziarenka w sandałach (i nie tylko tam).

Mówił o piasku tak, jak wszyscy mówimy o rzeczach, które nas uwierają. Rzadko opowiadamy o swojej przeszłości językiem uporządkowanej autobiografii. Mówimy raczej: nie cierpię tego zapachu, nie lubię tego miasta, ta piosenka źle mi się kojarzy. Z pozoru chodzi o zapach, ulicę albo melodię. Pod spodem siedzi cały kawałek życia.

Posłuchajcie drugiej połowy

Zwykle cytuje się pierwszą część: piasek jest szorstki, chropowaty, irytujący i dostaje się wszędzie. Druga połowa ginie w memach, a to w niej jest cała scena. Anakin zestawia piasek z Naboo i z Padmé, bo tutaj, jak mówi, wszystko jest miękkie i gładkie. To nie jest uwaga o klimacie. To chłopak, który dorastał w niewoli na pustyni, stoi nad jeziorem w jednym z najpiękniejszych miejsc galaktyki, obok kobiety, w której jest zakochany, i nie potrafi przestać porównywać. Jest tutaj, ale myślami wciąż jest tam.

„Tutaj” to zresztą nie tylko Naboo. To także Padmé. Poznał ją jako mały niewolnik, kiedy ona była wolna i przybyła ze świata, który musiał mu się wydawać niewiarygodnie odległy. Przez dziesięć lat ją idealizował. Kiedy więc zestawia szorstki piasek z czymś miękkim i gładkim, mówi nie tyle o niej, ile o tym, czym ona dla niego jest: dowodem, że udało mu się uciec. Jest w tym rodząca się miłość, ale jest też projekcja. I ta projekcja jeszcze da o sobie znać.

A „tam” to nie jest abstrakcyjna pustynia. Tam została jego matka.

Co zostało na Tatooine

Warto przypomnieć, jak Anakin opuścił Tatooine. Qui-Gon próbował wywalczyć wolność dla niego i dla jego matki, ale Watto zgodził się oddać tylko jedno z nich. Anakin wygrał wyścig i odzyskał wolność, a Shmi została. I pozwoliła mu odejść. Bez wyrzutów, bez zatrzymywania, choć zostawała sama w miejscu, z którego on właśnie się wyrwał. To była chyba jedyna miłość w jego życiu, która niczego od niego nie chciała. Dziewięcioletni chłopiec odchodził z obietnicą, że wróci i ją uwolni. Minęło dziesięć lat a on ciągle pamięta o tej obietnicy, ale nie wie, co się z nią dzieje. Nie wie, że nie uda się mu dotrzymać słowa danego matce. 

Kiedy więc mówi, że piasek jest szorstki i irytujący, mówi o miejscu, w którym był rzeczą na sprzedaż. Kiedy mówi, że dostaje się wszędzie, mówi o czymś, czego nie da się zostawić za sobą, choćby się bardzo chciało. Na Tatooine została nie tylko jego niewola. Została tam jedyna osoba, która kochała go bezwarunkowo. W tym samym filmie dręczą go koszmary o matce. Ten piasek to niespełniona obietnica, poczucie winy i strach, że jest już za późno.

A Jedi? Uczą go, że przywiązanie prowadzi na ciemną stronę, a lęk trzeba odpuścić. Tyle że trudno odpuścić coś, o czym nie wolno nawet porozmawiać. Anakin nie przestaje czuć. Uczy się jedynie tego nie pokazywać, aż do chwili, gdy wszystko wybucha naraz.

Piasek, który zostaje

Trauma działa trochę jak ten piasek. Myślisz, że dawno się otrzepałeś, a potem w środku zupełnie spokojnej rozmowy coś zgrzyta między zębami. Anakin w końcu wraca na Tatooine, ale za późno. Matka umiera mu na rękach, a on robi coś, do czego później przyzna się Padmé, łamiącym się głosem i z wściekłością jednocześnie. Od tej chwili piasek przestaje być wspomnieniem. Staje się powodem: skoro nie uratował matki, uratuje Padmé. Za wszelką cenę.

Resztę znamy. Strach przed stratą, który Palpatine tak zręcznie podsyca, nie zaczyna się w gabinecie kanclerza. Zaczyna się na pustyni, którą dziewięcioletni chłopiec zostawił za sobą razem z matką.

Śmiejcie się, ale słuchajcie

Memy niech sobie zostaną, galaktyka potrzebuje humoru. Ale jeśli „nie lubię piasku” to dla was tylko cringe, to przegapiacie jedno z niewielu miejsc, w których Anakin mówi o sobie coś ważnego. Nieudolnie, owszem. Tylko że ludzie rzadko mówią o swoich ranach elegancko. Częściej mówią o piasku.

A jeśli ktoś uważa, że to nadinterpretacja, to przypominam, że rozmawiamy o sadze zbudowanej z mitów i symboli, w której planety, żywioły i imiona dopowiadają więcej niż dialogi. Kino zawsze zostawiało miejsce na interpretację, a Gwiezdne wojny wręcz się o nią proszą. Wystarczy połączyć kropki.

Anakin nosi Tatooine w sobie do końca, także pod czarną zbroją Vadera.

Jung pisał, że to, czego nie uczynimy świadomym, pokieruje naszym życiem, a my nazwiemy to przeznaczeniem. Anakin miał takie przeznaczenie zapisane - przynieść równowagę Mocy.

Tyle że droga do tej równowagi prowadziła przez ten sam piasek, którego nie potrafił z siebie strząsnąć. Najpierw zaprowadził go na ciemną stronę. Dopiero na końcu, ratując Luke'a, przestaje przed nim uciekać. I właśnie wtedy przepowiednia się wypełnia. Nie dlatego, że w końcu pozbył się piasku. Dlatego, że przestał z nim walczyć.

Komentarze

LUDZKIE MECHANIZMY

ROZPRAWKI Z TABU